czwartek, 13 sierpnia 2009

wróciła...

Oto i ja, wróciłam cała, poskładana, spokojna, z innym podjeściem.
Warszawskie Okęcie zawsze będzie mi się kojarzyć z jakimś nowym etapem, początkiem czegoś nieznanego, oczekiwaniem, bólem brzucha:), i napięciem...

Po 11 godzinach drogi w samolocie z Abi na mych kolanach ( z racji tego, że chcieliśmy zaoszczędzić na bilecie:) byłam lekko zmieszana tym całym tłokiem, przepychankami w kolejkach tuz po wylądowaniu, niekończącymi się pytaniami celnika... Jak ma na imię Pani mąż???... A cieszy się Pani, że już jest na amerykańskiej ziemi???... To był WIELKI test cierpliwości i pokory...
Potem już czekał na mnie Kuba, i zrobiło mi się tak jakoś ciepło, i nareszcie poczułam się tak...bezpiecznie. Ach ci mężowie...:)

Teraz dni w naszym teraźniejszym miejscu płyną spokojnie, i bardzo szybko. Jedno drugie wyklucza, ale coraz częściej utwierdzam się w tym, że Bóg podkręcił zegary i czas wymyka się nam z rąk.

Rozmawiam z amerykańskimi ludźmi, a oni nadal wydają się być jakby z innej planety:)
Proszę Boga bym choć trochę mogła zrozumieć, wcisnąć się palcem u nogi w amerykańską kulturę, ale niestety nie... nic z tego nie rozumiem, oprócz chyba tylko języka, bo ten o dziwo jest coraz bardziej dla mnie przystępny...

Polskie, dwa miesiące okazały się być prezentem na miarę porsche i wilii nad oceanem:)
Każda minuta była, jak przepyszna wuzetka. Delektowałam się wszystkim co widziałam. Uśmiechałam się do ludzi, kasjerek w hipermarketach:), bo już wcześniej obiecałam sobie, że będę bardzo miła dla wszystkich. Do Panów którzy wykazywali na ulicach zbyt duże stężenie chmielu we krwi nie podchodziłam, ale w sercu modliłam się aby Bóg ich wyzwolił z nałogu. Wszystko takie piękne... niepowtarzalne... polskie... Gdyby jeszcze był tam ze mną Jakub... wiem, wiem wszystkiego w życiu miec nie można:)

Ktoś kiedyś w Ameryce powiedział mi, że po dłuższym czasie w Stanach nie będę chciała powrócić do Polski, no cóż mylił się bardzo.... Moja chęć powrotu wzmożyła się:)

Teraz kiedy jestem tutaj, staram się myśleć tylko o tym, jak żyć w centrum Bożej woli, która i tak później okazuje się najlepsza.
Już nie marudzę, nie myślę negatywnie. Staram sie brać to co najlepsze z każdego dnia.
Abi zaczyna dużo mówić, buduje całe zdania po polsku i biedni Amerykanie nie mają pojęcia o co jej chodzi, w sumie to ona też traktuje ich jakoś tak... hmmm... inaczej...

Ostatnio dotyka mnie historia Józefa z Księgi Rodzaju. Jego podejście do życia, mądrość, brak buntu i niezadowolenia z obrotu spraw. Jego postawa gdy po wszystkim spotkał swoich braci w Egipcie i powiedział im, że sprzedanie go jako niewolnika było Bożym planem... niezwykła pokora, ufność, przebaczenie i zwycięstwo.
Z charakteru Józefa na dzień dzisiejszy osobiście jeszcze mało posiadam, no ale może w przyszłości zrozumiem czemu tu jestem i czemu czuję się czasami tak bardzo sama...
Otworzyć się na Jezusa i czekać na wielkie zmiany, które dokonują się każdego dnia w moim małym sercu

Kocham was i dziękuję każdemu za cudowne chwile spędzone z Wami w Polsce!

wtorek, 11 sierpnia 2009

Abi poznaje swiat zabawek / Abi Gets to Know World of Toys

Pamietnik Taty - 26 lipca 2007

Chociaz taka mala, Abi zaczyna sie interesowac zabawkami. Na razie bardzo niesmiala, nie za bardzo wie do czego one sluza... ale przynajmniej te dziwne obiekty wydaja smieszne dzwieki.

Daddy's Diary - July 26th, 2007

Although so small, Abi starts to be interested in toys. So far she is very shy, isn't sure what they are for... but at least those strange objects give out funny sounds.


piątek, 10 lipca 2009

Uczymy sie mowic ... / We learn to speak ...

Pamietnik Taty - 3 lipca 2007

Abi ma dopiero 5 tygodni a mama juz zaczyna uczyc ja mowic. I zebyscie nie mowili ze to ja mam jakies wygorowane oczekiwania wobec corki ...

Daddy's Diary - 3rd of July 2007

Abi is just 5 weeks old and mom starts to teach her how to speak. So don't say that I have excessive expectations toward my daughter ...

wtorek, 7 lipca 2009

Dzwieki Radosci - Pamietnik Taty 08.02.19 / Sounds of Joy - Daddy's Diary 08.02.19

Pamietnik Taty - 19 luty 2008

Abi ma prawie 9 miesiecy. Wszystko dookola wydaje sie niesamowicie ciekawe. Jej glowne zajecie to poznawanie swiata. Wyglada na to ze sprawia jej to duzo radosci, poniewaz caly czas usmiecha sie i wydaje smieszne odglosy.

Daddy's Diary - 19th of February 2008

Abi is almost 9 month old. Everything around seem so incredibly interesting. Her main occupation is discovering of the world. It looks that it gives her a lot of joy because all the time she smiles and gives out funny sounds.

środa, 27 maja 2009

Pierwszy miesiac za nami! - Pamietnik Taty 07.07.02 / First Month Behind! - Daddy's Diary 07.07.02

Pamietnik Taty - 2 lipca 2007

Pierwsze slodkie usmiechy i okrzyki radosci Abi.

Daddy's Diary - 2nd of July 2007

Abigail's first sweet smiles and shouts of joy.

wtorek, 19 maja 2009

Waiting till it come...

Dawno mnie tu nie było...
Taka mała dygresja na początek:)))
Ostatnio zajmuję się czekaniem...
na spełnienie marzenia...
czekaniem na 23,
czekaniem na pocałunek, uścisk od najukochańszych osób w moim małym świecie,
czekaniem na kawę w doborowym towarzystwie itp.
No w sumie, to miłe jest to czekanie... od czekania do spełnienia:)Wręcz eksyctujące...

Staram się codziennie zachowywać pokój, i cieszyć się tym co przyniesie nowy dzień. To nadwyraz czas łaski!!!
Ludzie w Stanach są dla nas tacy dobrzy. Codziennie ktoś nas odwiedza, ostatnio przyniesili nam tort lodowy i babeczki z napisem... We Love You:) Amerykańskie, lecz bardzo miłe i pocieszne.

Bóg otwiera nam drzwi, które na początku wydawały się warownią, nie do pokonania. Nowe myślenie, podejście do różnych spraw, więcej powagi... wiem, wiem w moim przypadku to niemożliwe, no ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, więc postanowił mnie trochę obszlifować:)
On mnie zmienia, każdego dnia coraz mocniej utwierdzam się w Jego słowie, Jego obietnicach. Czasami we łzach odnajduję zagubione zaufanie, i wtedy czuję, że nie jestem sama.

Dziesięć miesięcy minęło bardzo szybko, i w sumie bardzo się cieszę, bo teraz jest zdecydowanie lepiej.
Jak przyjadę to poniektórym opowiem więcej, oczywiście tak z umiarem, żeby nie zanudzić Szanowych Państwa:)))

środa, 13 maja 2009

To juz drugi tydzien ... - Pamietnik Taty 07.06.07 / Second week... - Daddy's Diary 07.06.07

Pamietnik Taty - 7 czerwca 2007

Az trudno uwierzyc jak czas szybko biegnie. Jeszcze niedawno Abi byla taka mala i delikatna. Sami zobaczcie jak wygladala kilka dni po urodzeniu.

Daddy's Diary - 7th of June 2007

It's hard to believe how time goes fast. Just recently Abigail was so small and delicate. Look yourself how she looked few days after she was born.