wtorek, 8 września 2009

Wydarzenia o jakich świat nie słyszał...

W ostatnim czasie nie wydarzyło się zbyt wiele w West Lafayette (gdyby ktoś z boku miał ocenić swoim fachowym okiem :), ale kiedy spojrzę z zupełnie innej perspektywy, mogę stwierdzić, że dla mnie, dla mojego serca i postrzegania wielu rzeczy, zmieniło się nadwyraz bardzo dużo.

Z wielu miejsc świata zaczynają dochodzić do mnie niezwykłe wiadomości. Wydarzenia o których bynajmniej nie usłyszymy w TVN 24, czy też w Jedynce:)
Bóg jednak działa, tak jak chce.
I kiedy ON zdecyduje byśmy coś wiedzieli użyje całej swojej mocy, byśmy we właściwym czasie otworzyli oczy ze zdziwienia:)
Tak bardzo sie cieszę z każdego świadectwa, które wnosi za sobą wiele pokoju i radości do mojego bytowania.
Na przykład, kiedy ktoś przyjmuje ewangelię z cudownych ust ukochanej przeze mnie osoby... To jest właśnie wypełnianie nakazu Jezusa. Taka wieść sprawia, że masz jeszcze więcej odwagi, ochoty by ludzie naokoło ciebie zostali zbawieni. Jestem z Ciebie dumna kobieto łaski i miłości!

Kiedy słyszę, że druga ukochana osoba pomaga komuś w wielkiej potrzebie, nie oczekując w zamian niczego więcej, wtedy z radości skaczę i dziękuję Bogu, że są jeszcze ludzie, na których od zawsze możesz polegać!

Wiadomość z Paryża, też mnie dziś bardzo ucieszyła, że już tam jesteś i Bóg błogosławi Ci podczas spacerów pod wieżą Eiffla:) Ach niech Bóg spełni wszystkie twoje marzenia:)

Dziekuję też za świadectwo, że Bóg odpowiada w deszczu, podczas spacerów w parku...
Że zawsze jest nadzieja, by usłyszeć wyraźnie Boga.

Myślę, że opisałam tu wielki prezent jaki dostałam w tym tygodniu. Nie spodziewałam się, że tak zbuduje to moją wiarę, pchnie mnie w nowe rejony...

A teraz coś innego, bardziej ziemskiego:)
W czwartek jest nasza 4 rocznica ślubu, tak... tak długo wytrzymaliśmy ze sobą:)
Cieszę się, że jest ktoś taki, jak Pan K., który swoim spokojem zalewa moje dziwne emocje, który darzy mnie największym darem każdego dnia...Miłością... nie oczekując nic w zamian.
Ach, jak dobrze być żoną mego męża... to też dziś poniekąd zrozumiałam:)

I jeszcze coś!
Dziś ktoś bardzo ważny miał urodziny!!!
Dla tego Pana jeszcze raz wyrazy szacunku i podziękowania, że zagościł w mym życiu:)

1 komentarz:

Tanathos pisze...

"W czwartek jest nasza 4 rocznica ślubu [...]" cóż...
- Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą -