środa, 19 listopada 2008

Przez wiarę...


Dziś po raz kolejny zrozumiałam, że cierpienie człowieka w dużej mierze zależy od niego samego, od tego, jak postrzega daną mu rzeczywistość, czy potrafi radzić sobie z problemami...
A przecież jest Jezus, przez niektórych postrzegany wyłącznie jako postać historii, dla innych w teorii Zbawiciel, dla innych Pan.
W kościołach słychać o Nim na różne sposoby.
Co z tego?...
Jak i tak garstka korzysta z tego KIM jest naprawdę.
Smutne...
Tak wiele problemów, tak wiele łez, a wystarczy zawalczyć o czas, czas by być blisko Niego, by móc wylewać przed Nim olejek alabastrowy... I ten moment przypływu pokoju, miłości niepojętej, oczekwiania, aż się spełni...
Gdybyśmy tylko wiedzieli, jak wiele mamy, jak wiele nam powierzono, i jak wiele przed nami...
Gdybyśmy przez chwilę zdali sobie sprawę, że mamy władzę nad każdym złym dniem...
Dziś przekonałam się w niewielkim stopniu czym jest moje życie blisko Jezusa, i chcę tego więcej, nawet gdy nikt tego nie zrozumie...ON rozumie!!!
Chwała Mu za to!!!!!!

1 komentarz:

Misialscy pisze...

On zrozumie :) Jesteś wspaniała Aguś :) Uczysz mnie jak pragnąć, by być bliżej i bliżej Jezusa. Brakowało Ciebie na naszym spotkaniu dzisiaj ..
buziaki. Kasia