piątek, 5 marca 2010



A u nas tak wiosennie...
Słońce świeci coraz mocniej, jest cieplej. Rozmarzona chodzę z Abi ulicami, i w głowie mam pola tulipanów w Holandii...
Ach tulipany, wspaniałe kwiaty plasują się na drugiej pozycji po słonecznikach...

Dziś po porannej kawie niesposkładana jestem strasznie. Nie lubię tych dni, kiedy nie do końca orientuję się dlaczego niewyraźnie się czuję.
Czyżby to kofeina?...

Pan mechanik zaraz przychodzi, bo kran nam się zepsuł, choć woda dzieki Bogu leci,
a ja siedząc sobie na sofie próbuję się wyciszyć.
Abi ucina sobie drzemkę i jest tak spokojnie, choć znając życie, za jakieś 1,5 godziny zacznę tęsknić za dziecięcym hałasem:)

No i weekend z mężem, ach te nasze soboty i niedziele wspólne, tak bardzo je lubię, a tak szybko mijają...

2 komentarze:

(Mał)Gorzatka pisze...

Wiosna i mąż na weekend. Bezcenne!

Magda pisze...

Kochana moja, tak bym chciała tam być teraz z Tobą, poskładałybyśmy się razem przy kawie i ciastku i razem beztrosko myślami były w chmurach. Brak mi Twojej energii i cudownego uśmiechu. xxx