wtorek, 2 września 2008

Ameryka to dla byka...

Wczoraj w Ameryce, każdy mieszkaniec tego kraju mógł odpoczywać na różne sposoby z okazji tzw. Labor day.
Wielu ludzi wyjechało z miasta, ponieważ wiekszość zaludnionych miejsc w West Lafayette była pusta.
Jak już wspomniałam we wcześnijszym poście, byliśmy na kolacji z pastorem tutejszego kościoła. Zabrał nas do typowej amerykańskiej knajpy. Dookoła pod sufitem w różnych miejcach restauracji znajdowały się ogromne telewizory transmitujące mecz futbolowy. Amerykanie mają świra na punkcie tego sportu, dużo ludzi zamiast rozmawiać ze sobą gapiło się w telewizor. My z Kubą niestety nie rozumiemy reguł tej gry, więc skupiliśmy się na rozmowie:) Czas przyjemnie nam płynął, zamówiliśmy tradycyjne amerykańskie jedzenie. Ja wziełam kurczaka zapiekanego w grubej panierce (był bardzo dobry), do tego marchewki i seler naciowy w sosie z pleśniowego sera (pyszne), a Kuba natomiast zamówił coś na styl hamburgera, ale wiecej warzyw i do tego pikantny sos. Bardzo mu smakowało. Po wszystkim poszliśmy na stare miasto, gdzie odbywał się koncert muzyki klasycznej. Ludzie przynosili sobie swoje składane krzesła z domu i słuchali. Pogoda dopisała:). Po spacerze pastor zabrał nas jeszcze na orginalne amerykańskie lody ( co do nich to Amerykanie znają się na rzeczy:)
Najedliśmy się bardzo i tak zakończył się nasz bardzo miły wieczór.
Dowiedzieliśmy się również trochę o słynnym Hollywood, iż nie jest do końca tak pięknie, jak przedstawiają to media. Robbie ( bo takie jest imię tego pastora) opowiedział nam, jak pracował tam kilka lat z dziećmi ulicy. Jest ich tam kilka tysięcy. Miasto przesiąknięte jest pornografią, wspólnotami homoseksulanymi, jest brudno, nieprzyjemnie i niebezpiecznie. Dopiero kiedy skierujesz się kilkaset mil dalej do Beverly Hills, zobaczysz inny świat, domy ze szkła, gwiazdy filmowe różnego kalibru:)
Ameryka codziennie mnie zaskakuje, ludzie są mili, uśmiechnięci, ale jednak bardzo zamknięci. Wokoło panuje wielki konsumpcjonizm. Wydaje im się, ze wszystko można kupić. Wszyscy jednak wiemy, że nie można, i wtedy zaczynają się przysłowiowe schody.
Zobaczymy co Bóg ma dla nas i czemu nas tu skierował. Chcę wypełnić Jego wolę w 100%.

1 komentarz:

ja pisze...

Agus zapraszam do mnie!! www.balkanblues.wordpress.com...:) Caluski ze szkocji!!