środa, 3 września 2008

Kochani, dziękuję wszystkim, którzy ostatnio do mnie pisali w sprawie bloga. Miło jest wiedzieć, że ktoś to czyta, i komuś się to podoba:)
Do rzeczy jednak...Wczoraj wieczorem, przyjechał do nas pewien brat z kościoła, do którego uczęszczamy i przywiózł nam praktycznie nową mikrofalówkę. Byliśmy w takim szoku, iż trudno nam było cokolwiek powiedzieć, jedynie dziękuję i jeszcze raz dziękuję:)
Piszę o tym ponieważ w US-ach trudno jest żyć bez tego typu sprzętu. Każdy produkt spożywczy dostosowany jest do przyrządzania go właśnie w kuchence mikrofalowej. Wiadomo, Amerykanie nie mają czasu, i obiad musi być zrobiony w 2 minuty.:)
Ja za to czasu mam pod dostakiem i rozkoszuję się tym, że wreszcie nic mnie nie goni, mam czas na bycie mamą, żoną, kucharką:)itp. Niektóre kobiety powiedzą pewnie, o nie!!! To straszne. Ja jednak cieszę się tym co Bóg daje mi w danej chwili, bo przecież na wszystko jest odpowiedni czas. Wiem, że przyjdzie taki moment, że znowu będę miała masę spraw na głowie, jednak teraz się nad tym zbytnio nie zastanawiam. Dzisiejszy dzień ma wiele trosk...
Dziś byłam w jednym centrum handlowym z Abi. Ameryka przygotowuje się już na Halloween. Szok, bo to przecież jeszcze dwa miesiące.

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasądzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Ks. Koheleta 3:1-9

2 komentarze:

(Mał)Gorzatka pisze...

Trudno mi sobie Ciebie wyobrazić siedzącą na miejscu, bez spraw na głowie. A co tam dobrego gotujesz?

Joanna Nowosielska pisze...

Wyobraź sobie, że tydzień temu chodząc po jednym z amerykańskich sklepów, natknęłam się już na artykuły na Boże Narodzenie, to dopiero SZOK! :D